.:CIEKAWOSTKI:.






do góry

Kwiaty z pól okolicznych uszczknięte i zioła,
Przenajmilsze ofiary pracowitej wioski
Przyniosły swe zapachy do wnętrza kościoła,
Przyniosły przed oblicze dobre Matki Boskiej.
(…)
Przed ołtarzem ksiądz szepcze łacińskie wyrazy,
Woń kwiatów coraz żywiej nad głowy się wznasza:
Ochraniaj nas od klęski, chorób i zarazy,
Królowo ziół przedziwna, pół rządczyni nasza!

Wacław Rolicz–Lieder (1866–1912),
„W Matkę Boską Zielną”

Magiczne bukiety Matki Boskiej


„Wniebowzięcie NMP ze wszystkich świąt ku czci Bogarodzicy to uroczystość najdawniejsza, bo sięgająca pierwszych wieków chrześcijaństwa i zawsze solennie obchodzona. Z obchodem tym kościelnym, który rozmaite dawniej nosił nazwy jak: Śmierci, Odpocznienia, Zaśnienia i wreszcie Wniebowzięcia, łączy się w kraju naszym starodawny zwyczaj święcenia ziół polnych, które dziewczęta wiejskie, nazbierawszy dnia poprzedniego, przynoszą do świątyń aby je kapłan przed wielkim ołtarzem poświęcił” – pisał Zygmunt Gloger w Roku polskim.

Uroczystość kościelna Zaśnięcia i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, która według uznanej przez Kościół legendy nie umarła jak wszyscy ludzie, lecz po swym długim, ziemskim życiu zapadła w głęboki sen, a Jej dusza i święte, niepokalane, wolne od grzechu ciało zostały na skrzydłach aniołów zaniesione do nieba, obchodzona była już w V w.

W Polsce znana jest przede wszystkim jako święto Matki Boskiej Zielnej. W polskiej tradycji ludowej i w tradycji ludowej europejskiej, Matka Boska, patronka 15 sierpnia, czczona jest także jako patronka ziemi będącej w najbujniejszym rozkwicie, patronka ziół, kwiatów, owoców i zbóż. Dlatego właśnie nazywana bywa Zielną (w Polsce), Korzenną (w Czechach), Kwietną (w Niemczech – w Bawarii i Nadrenii), Żytnią (w Estonii). We wszystkich tych krajach, w dniu sierpniowego maryjnego święta, wierni składają Matce Bożej w ofierze bukiety z kwiatów, ziół, kłosów zbóż, a nawet warzyw, co stanowi wyraz wdzięczności za opiekę bożą i błogosławieństwo w pracy na roli oraz podziękowanie za obfite plony. Bukiety–wiązanki, które w polskich kościołach święci się 15 sierpnia, na Matkę Boską Zielną, w zależności od regionu i zwyczaju naszą nazwę ziela, równianki, kępki, ograbki, rózgi lub rózgi grabkowej. Na pierwszy rzut podobne bukiety różnią się regionalnie, czasem w sąsiednich wsiach święci się inne rośliny. Bo i różni się roślinność i różniło się zastosowanie roślin. A więc znajomość tego, co gdzie się święci, jak się nazywa i jak to używano, to klucz do miejscowej wiedzy zielarskiej. Wiedzy nie dla wybranych, ale dla tej powszechnej, praktycznej wiedzy przekazywanej z matki na córkę i z babki na wnuczkę. Jakie zioła używało się na skaleczenia, niestrawności, przeziębienia, robaki i inne przypadłości trapiące lud i jego zwierzęta.


Święcenie bukietów w święto Matki Boskiej Zielnej w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego1

Święcenie bukietów w święto Matki Boskiej Zielnej
w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego – początek XX wieku
(ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie)



Do najważniejszych zapewne należała bylica – „matka ziół” – przydrożny chwast, któremu przypisywano zadziwiające właściwości. W tradycji magii leczniczej jest ona zielem życia, w czarnej magii zaś stosowano ją jako truciznę, ziele przynoszące szaleństwo i śmierć. Uważano ją za roślinę księżycową, której spalanie mogło odegnać zły los, stąd zapewne jej obecność we wszystkich świątecznych wiankach – przede wszystkim sobótkowych. Anglosasi wymieniają ją wśród dziewięciu świętych ziół danych światu przez boga Wodana, a w Polsce należy do magicznych ziół chroniących od „potworów, uroków, nieszczęść i chorób”.

W podobny sposób traktowano mirt. Symbolizował on – w polskiej kulturze – dziewictwo i młodość, płodność i szczęście, życie, ale i śmierć, jednocześnie odrodzenie i oczyszczenie. Już starożytni Grecy i Rzymianie uważali mirt za symbol dziewiczego wdzięku i dlatego poświęcali go bogini piękności i miłości Afrodycie (Wenus). Święty Hieronim uważał mirt za symbol woni Chrystusa, a święty Grzegorz za symbol cnoty wstrzemięźliwości i opanowania siebie, a także współczucia wobec niedoli bliźniego.

Hyzop (gatunek majeranku) – od starożytności był cenioną rośliną rytualną i leczniczą. Arabowie i Żydzi uważali go za roślinę świętą i używali go do rytualnych oczyszczeń. To niezwykle wonne ziele często służyło za kropidło. Symbolika hyzopu nawiązuje do podwójnej jego funkcji: używania go do rytualnego pokropienia, które oczyszcza ludzi z grzechów i stosowania go jako lekarstwa do oczyszczania płuc.

Wrotycz – w Polsce zwany jest także piżmą lub piżmowym zielem. Jego łacińska nazwa (tanacetum) wywodzi się od greckiego słowa nieśmiertelność. Wierzono przez wieki, że wrotycz wzmacnia siły i pomaga zachować zdrowie, a jego silne antyseptyczne właściwości mogą uratować przed śmiercią. Jego delikatne listki doskonale nadają się do dekorowania potraw. Ciekawostka kulinarna – w wielu krajach jest tradycyjną rośliną wielkanocną – używa się go do wypieku wielkanocnych ciasteczek wrotyczowych lub przygotowywania wielkanocnych deserów mających przypominać gorzkie zioła zjadane na święto Pesach. W elżbietańskiej Anglii tradycyjną wielkanocną, szczególnie ulubioną, potrawą spożywaną na zakończenie wielkiego postu były tansy – jajka zmieszane z listkami wrotyczu.


Bukiet święcony w 2008 roku w kościele w Nienaszowie, powiat jasielski

Bukiet święcony w 2008 roku w kościele w Nienaszowie, powiat jasielski
(foto: Łukasz Łuczaj – http://www.luczaj.com/zielna.htm)


Ruta – roślina obrzędowa, magiczna, lecznicza, cieszyła się sławą leku na wszystko, stanowiła też amulet przeciw czarom. W polskiej obrzędowości ludowej była symbolem niewinności i dziewictwa. Powiedzenie panna rutkę sieje znaczyło, że nie wychodzi za mąż, a wianki ślubne wito najczęściej z ruty, barwinka i z rozmarynu.

Dziurawiec zwyczajny – wierzono, że wypędza złe duchy, powszechnie uważany był za ziele święte i lek uniwersalny. Zwany dzwonkami Jana Chrzciciela lub zielem świętego Jana, należy do głównych ziół świętojańskich.

Koniczyna – w chrześcijaństwie jej trójlistny listek stał się symbolem Trójcy świętej. U druidów uchodziła za świętą roślinę czarodziejską, a w starożytności uważano ją za ważną roślinę leczniczą ze względu na jej niezniszczalną siłę życia.

Wonny i uzdrawiający kwiat dziewanny był symbolem a zarazem kwiatem poświęconym starosłowiańskiej bogini dziewic. W mitologii słowiańskiej bogini Dziewanna była uosobieniem władzy ducha nad ciałem.

Barwinek pospolity zwano fiołkiem czarownika z uwagi na jego czarowne moce.
Wyjątkowe cechy przypisywano makowi – uznawany za symbol nocy, zapomnienia, snu, ciszy, wyraźnie przypominał zaświaty.

Przed świętem kobiety i dziewczęta wiły też brogi – duże wieńce – jako podziękowanie za tegoroczne zbiory. Wianki wito z czterech zbóż: pszeniczny, żytni, jęczmienny, owsiany, ale też wito wianki mieszane z ziół, kłosów i owoców a ozdabiały je nagietki, maki i chabry i trawy. Wiele nazw roślin używanych do wicia wianków świadczyło o wielkiej sakralizacji otaczającego rolników świata. Tak więc w wianki wplatano: koszyczki Najświętszej Marii Panny, czyli werbenę pospolitą, łzy Matki Boskiej – groszek i warkoczyki Najświętszej Panienki – dziewannę drobnokwiatową, a także len Panny Marii czy pantofelki Matki Boskiej. Traganek szerokolistny nazywany był włosami Matki Boskiej, dziurawiec zwyczajny to dzwonki Matki Boskiej, a krwiściąg lekarski to z kolei baranki Najświętszej Panny.

Wierzono, że te poświęcone bukiety i wianki nabierają szczególnych mocy zarówno leczniczych, jak i ochronnych, a nawet czarodziejskich. Późniejsze wykorzystanie takiego bukietu kwiatowo–zielnego było różne. W drodze powrotnej z kościoła wkładano go między zagony, aby szkodniki nie zagrażały uprawom. Po kilku dniach bukiet zabierano do domu. Bukiety i wianki trzymano przez cały rok, wierzono, że chronią od nieszczęścia, choroby czy pioruna. Wianki czasem wieszano na drzwiach, a bukiety z Zielnej wkładano za święte obrazy. Wyciągnięte z nich zioła lecznicze były szczególnie skuteczne w leczeniu ludzi i zwierząt. Zioła dodawano do domowych herbat i leczniczych wywarów, zboża używano natomiast do kąpieli chorych na gruźlicę. Czasem podkładano je też umarłym pod głowę. Wiankami okadzano bydło wypuszczane pierwszy raz na wypas albo podejrzane o zauroczenie. Podczas burzy palono części bukietu nad kuchnią, aby wychodzący kominem dym odpędzał gromy. Dokładne ich zastosowanie zależało od regionu. Na przykład w okolicach Jasła i Gorlic poświęcone ziele wkładano na jeden dzień do kapusty, aby nie miała robaków. Aby zaś osłonić pola i ogrody przed gradem, wielką ulewą i wichurą, starte na proszek zioła wiosną następnego roku dosypywano do nasion przed siewem.

Jak widać, magiczny bukiet miał niegdyś wszechstronne zastosowanie. Może szkoda, że te magiczne sposoby powoli odchodzą w zapomnienie? W końcu dawniej, zdaje się, nie było u nas – mówiąc językiem meteorologów – tylu anomalii pogodowych i klimatycznych, np. trąb powietrznych. Czyżby właśnie dlatego?




.:Drukuj stronę:.

.:Strona główna:.

.:Wyślij komentarz:.

.:Kontakt z redakcją:.