Spała
Kogo najpierw powinien obsłużyć kelner w restauracji? Kobietę?
Mężczyznę? A może dzieci? To pytania z egzaminacyjnego testu. Spalska
Lokalna Organizacja Turystyczna zorganizowała cykl szkoleń podnoszących
na wyższy poziom usługi turystyczne w tej miejscowości. Zakończył się
właśnie kurs kelnerski.
LOT walczy o gwiazdki
Z inicjatywy
LOT, pod patronatem Regionalnej Organizacji Turystycznej w Łodzi,
zainaugurowany został nie tak dawno w Spale cykl szkoleń
specjalistycznych, skierowany do pracowników ciągle rozwijającej
się branży turystycznej, gastronomicznej i hotelarskiej. Obowiązuje
ścisła specjalizacja. Był już kurs kelnerski, będzie dla
barmanów, kucharzy a także menedżerów z tego sektora
gospodarki.
Projekt pod nazwą „Turystyka - wspólna sprawa”
realizowany jest na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju
Przedsiębiorczości i współfinansowany ze środków Unii
Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Głównym jego założeniem jest doskonalenie kadr gospodarki.
Łódzka ROT pełniła funkcję koordynatora między agendą
dysponującą funduszami, realizatorem - poznańską firmą DGA i Lokalną
Organizacją Turystyczną reprezentującą beneficjentów - spalskie
firmy turystyczne, hotelarskie i gastronomiczne.
LOT zaprosił do udziału w szkoleniach swoich członków i podmioty
gospodarcze spoza organizacji. Różnica polega na tym, że LOT
wystąpi o refundację kosztów dla firm członkowskich. Te koszty
to np. 140 zł od osoby dla kelnerów, 160 zł dla barmanów,
320 zł dla menedżerów. Podkreślić należy, że nie są to kursy
uczące poszczególnych zawodów a jedynie dokształcające.
Mimo to, a może właśnie dlatego, już pierwszy z kursów cieszył
się sporym powodzeniem wśród właścicieli restauracji. Do udziału
w nim skierowali 15 pracowników. Co kelner powinien, co może,
czego mu nie wolno, czego właściciel może od takiego pracownika
wymagać? - To wszystko niby rzeczy znane, ale lepiej, gdy
powtórzą to specjaliści z zewnątrz. Taki instruktaż ma całkiem
inną rangę - tłumaczył uczestnictwo swoich kelnerów jeden z
restauratorów.
Jak w rewirach, które przestały być zaklęte, tajniki wiedzy
kelnerskiej na poziomie o stopień wyższym przekazywał adeptom spalskim
Rafał Pasenik z warszawskiej firmy H & R System. Od trzech lat
teoretyk, prowadzący szkolenia, ale wcześniej - praktyk, kelnerujący w
restauracjach hoteli Mariott, Victoria, kapitan kelnerów w Domu
Polskim i w wielu innych markowych lokalach.
Ponieważ kurs kelnerski, jak każdy w cyklu, kończy się uzyskaniem
certyfikatu, odbyły się egzaminy: teoretyczny w formie testu, i
praktyczny z obsługi gości. Gospodarz, Marek Byczkowski, działacz
spalskiej LOT, użyczył Karczmy Spalskiej do ćwiczeń i do egzaminu.
Obsada kuchni zadbała, by kelnerzy mieli się na czym wykazać. W
kolejności były marynaty domowe i zimne mięsa, domowe pierogi z kapustą
i z grzybami, niecodzienna w smaku, a niby zwykła pomidorówka
lana z waz na fikuśnie ułożony w roześmiane słoneczko makaron, smażona
sola z warzywami, sorbet gruszkowo-miętowy. I gdy wszyscy myśleli, że
właśnie zjedli deser, okazało się, że odświeżyli jedynie swoje kubeczki
smakowe przed głównym daniem - schabem w chrupiącym boczku,
polanym roztopionym na ruszcie oscypkiem. Przyznam, że trudno było
podzielić uwagę między zawartość waz, półmisków, talerzy
i kelnerski balet okraszony odrobinami żonglerki! Informację o
podawanych winach i napojach, herbatach i kawach serwował mistrz
Pasenik, który na koniec wręczył kończącym kurs kelnerom
odpowiednie certyfikaty. Jury, złożone w większości ze spalskich
restauratorów, wysoko oceniło pokaz i umiejętności
kursantów.
Lista uczestników kursu dla barmanów szybko została
zamknięta. - Nic dziwnego - podkreślał dyrektor Regionalnej Organizacji
Turystycznej w Łodzi Tomasz Koralewski. - Podobnym powodzeniem cieszyły
i cieszą się takie szkolenia prowadzone dla restauracji i hoteli w
Tomaszowie, Piotrkowie, Kutnie, Uniejowie, Łodzi, Poddębicach czy
Wieruszowie.
Pewnie miło by było uczestniczyć w pokursowym egzaminie i rozdaniu certyfikatów barmanom spalskim.
Miziak
|