O
trzy osoby, w tym jedną kobietę, powiększy się stan osobowy Straży
Miejskiej. Oczywiście pod warunkiem, że zdadzą wymagające egzaminy.
Okazuje się jednak, że o karierze strażnika myślą coraz bardziej
wykształceni ludzie. Studia wyższe to już norma, jedna osoba miała
nawet wyższy tytuł naukowy (stopień doktora).
Wykształceni strażnicy
We wrześniu strażników miejskich
wspomogą trzy nowe osoby.
W tym roku Straż Miejska miała do obsadzenia trzy etaty. Do końca nie
wiadomo było, czy będzie zainteresowanie pracą w czarnym mundurze. W
latach ubiegłych nie było większego zainteresowania. Rynek pracy
wyglądał wtedy nieco lepiej, a zarobki strażnika raczej nie
przyciągały. W tym roku to się zmieniło. Do konkursu przystąpiło 21
osób. Musiały spełnić kilka istotnych wymogów. Mieć
skończone 21 lat, minimum wykształcenie średnie, uregulowany stosunek
do służby wojskowej oraz udokumentowaną niekaralność. To jednak nie
wszystko. Aby mieć dodatkowe punkty, warto było posiadać w kieszeni
m.in. prawo jazdy, kurs pierwszej pomocy, licencje ochrony, a przy tym
znać języki obce, obsługę komputera, topografię miasta, a nawet sztuki
walki.
Aplikacje, jakie trafiły do komendanta Piotra Remisza, były obiecujące.
Okazało się, że ogromna większość kandydatów ma wykształcenie
wyższe.
Pierwszym etapem rekrutacyjnym był test ogólny obejmujący wiedzę
z podstaw prawnych działalności Straży Miejskiej, wypełniania
dokumentów, pracy w straży czy umiejętności sporządzania
notatek.
Większość aplikantów świetnie poradziła sobie z pytaniami.
Jednak do testu sprawności przystąpiło już tylko 15 osób. Z
pomocą Mieczysława Kwapisza, nauczyciela w Gimnazjum nr 3, w szkolnej
sali gimnastycznej kandydaci wykonywali rzut piłką lekarską, bieg w
kopercie i skrętoskłony. Na bieżni mężczyźni mieli do pokonania na czas
1000, a kobiety 800 metrów.
Na koniec czekała na nich rozmowa kwalifikacyjna.
- Mieliśmy trudny wybór - przyznaje Piotr Remisz. - Wybraliśmy
dwóch mężczyzn i jedną kobietę. Wpisze się ona świetnie w nasze
zadania. Jesteśmy zadowoleni z rekrutacji - dodaje.
Obecnie zwycięzcy są na kursie w Gdyni na szkoleniu opracowanym przez
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Odbędą tam około 300 godzin zajęć
teoretycznych i praktycznych. 20 lipca powinni już wrócić do
Tomaszowa, gdzie w Straży Miejskiej zaliczą praktyki już na ulicy. Nie
będą jednak działać ze wszystkimi uprawnieniami, a raczej asystować w
patrolach. Po miesiącu powrócą do Gdyni na egzaminy kończące.
Jeżeli je zdadzą, pracę w macierzystej komendzie zaczną już we
wrześniu. W zależności od potrzeb trafią do grupy monitoringu,
prewencji, targowiska, lub ekologicznej (czyli patroli rowerowych).
Obecnie w tomaszowskiej Straży Miejskiej jest 29 etatów.
war
----
|